Olsztyn, Polecane, Aktualności, Aplikacja mobilna, Regiony
Kłopoty, poprawki i aktualizacje. Mija miesiąc od uruchomienia aplikacji „Nasz Olsztyn”
Miejska aplikacja „Nasz Olsztyn” została udostępniona użytkownikom tydzień przed końcem wakacji. W pełni przydatna stała się 1 września, gdy w Olsztynie zaczęły obowiązywać zróżnicowane stawki za parkowanie i niektóre bilety komunikacji publicznej – mieszkańcy miasta płacą mniej niż osoby spoza Olsztyna. Dodatkowo pojawiły się także ulgi w miejskich instytucjach i restauracjach.
Uruchomienie aplikacji wiązało się jednak z problemami – wiele osób miało na początku kłopoty z weryfikacją statusu mieszkańca, co jest kluczowe, by korzystać ze zniżek. Teraz, miesiąc po uruchomieniu aplikacji, jest już lepiej, ale wciąż trudno mówić o tym, by „Nasz Olsztyn” stał się produktem powszechnym.
Korzystam od niedawna. Na początku zawsze są problemy ze wszystkim, ale myślę, że to świetny pomysł. (…) Jeszcze nie zerkałam na nią, nie było potrzeby, więc jeszcze nie korzystałam
— mówili mieszkańcy Olsztyna.
Ja nie korzystam z autobusów, jeżdżę samochodem, więc jakoś mnie to jeszcze nie zdopingowało
— przyznała kolejna mieszkanka miasta.
Aplikacja już po uruchomieniu była kilkukrotnie poprawiana, a kolejne poprawki są w trakcie przygotowywania.
Dotychczas było 6 aktualizacji, które poprawiły szereg zdiagnozowanych błędów, ale też funkcjonalność aplikacji. To m.in. zwiększenie efektywności automatycznej weryfikacji statusu mieszkańca czy dołożenie możliwości podpięcia konta dziecka, które samo się zarejestrowało, i przyznanie mu ulgi rodzica. W trakcie jest poprawa błędów związanych z dostępnością dla osób niepełnosprawnych, ale także rozbudowa aplikacji o dodanie możliwości przypisania kolejnych ulg, jak np. ulga honorowego dawcy krwi
— powiedział Patryk Pulikowski z Urzędu Miasta Olsztyna.
To wszystko sprawia, że aplikacja wciąż jest oceniana niezbyt wysoko.
Jeśli pan redaktor miałby biznes opierający się o aplikację i ta aplikacja zachęcałaby mnie jako konsumenta do rejestracji w taki sam sposób jak nasza aplikacja miejska, to pewnie nie zostałbym klientem pana biznesu
— oceniał w rozmowie z reporterem Radia Olsztyn Paweł Harajda, specjalista ds. nowych technologii.
Jednocześnie dodał, że „Nasz Olsztyn” jest aplikacją specyficzną.
Miasto ma bardzo dużo motywatorów do tego, by ludzie jednak próbowali się rejestrować. Ten problem wkurza teraz, ale te osoby, które przeszły weryfikację i będą dostawały te zniżki, miejmy nadzieję, że zapomną o tych problemach, gdy aplikacja nie będzie miała dalszych usterek
– zaznaczył.
Z danych Urzędu Miasta wynika, że aplikację pobrało dotychczas ponad 20 tysięcy osób – i to nie tylko z Olsztyna. Status mieszkańca uzyskało na razie 11 tysięcy użytkowników.
Posłuchaj relacji Andrzeja Piedziewicza
Autor: A. Piedziewicz
Redakcja: M. Rutynowski























