Olsztyn, Aktualności, Aplikacja mobilna
Sprawa śmierci popularnego szopa pracza z Olsztyna nie trafi na wokandę. Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie Edwarda
Właścicielka szopa Edwarda twierdziła, że zwierzę zostało skatowane przez turystów.
Na początku czerwca w jednej z podolsztyńskich miejscowości Szop uciekł właścicielce i wszedł na posesję, na której przebywali turyści z dziećmi. Zwierzę wzbudziło wśród nich panikę i zostało zamknięte w beczce. Gdy rano na miejsce dotarła policja, szop już nie żył. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że zwierzę miało liczne obrażenia wewnętrzne, które doprowadziły do śmierci.
Jak powiedział Radiu Olsztyn prokurator rejonowy Olsztyn-Południe Daniel Brodowski, zgromadzony materiał dowodowy nie dał odpowiedzi na to, w jaki sposób i kiedy doszło do tych obrażeń.
Właścicielka zwierzęcia uważa, że Edward został uduszony, a wcześniej pobity. Prokurator odpowiada, że równie dobrze mógł wpaść pod samochód i już ranny pojawić się na posiadłości, w której przebywali turyści.
Szop Edward razem ze swoją właścicielką odwiedzał szkoły, przedszkola, uczestniczył w akcjach ekologicznych, takich jak np. sprzątanie Olsztyna.
Autor: A.Skrago
Redakcja: B.Świerkowska-Chromy
PRZECZYTAJ TAKŻE
-
Znaleziono ciało kobiety. Czy jest to zaginiona 23-latka z Biskupca?
-
Śledztwo ws. żołnierza z Elbląga zawieszone. Chodzi o pornografię z udziałem małoletnich
-
Były prezes Fundacji Dumni z Elbląga z zarzutem. Chodzi o ponad 2 miliony złotych
-
Zawieszone śledztwo ws. lekarza z Braniewa, który zarabiał 1,8 mln zł rocznie
























