Ruszyła wiosna w III lidze i w 1/8 finału WPP. Grad goli i niespodzianki
W trudnych, wiosenno-zimowych warunkach rozegrano trzy z ośmiu zaplanowanych meczów 1/8 finału Wojewódzkiego Pucharu Polski. Mimo niesprzyjającej pogody kibice nie mogli narzekać na brak emocji – padło aż 18 bramek, a jedno ze spotkań zakończyło się efektownym pogromem.
Najbardziej okazałe zwycięstwo odniósł Sokół Ostróda, który nie pozostawił złudzeń Dębowi Kadyny, wygrywając aż 7:0. Drużyna z Ostródy od początku narzuciła swoje tempo gry i pewnie zameldowała się w kolejnej fazie rozgrywek, potwierdzając aspiracje do walki o końcowy triumf.
Zdecydowanie najwięcej emocji przyniosło spotkanie w Biskupcu, gdzie Tęcza podejmowała Polonię Lidzbark Warmiński. Gospodarze rozegrali znakomite zawody i rozbili rywala 5:1. Już w pierwszej połowie na listę strzelców wpisali się Patryk Burzyński oraz Cezary Sobolewski, jednak po przerwie Tęcza przejęła całkowitą kontrolę nad meczem. Kolejne trafienia dołożyli Jakub Banul, Jakub Chojnowski, Piotr Karłowicz oraz Dominik Pawłowski, pieczętując efektowny awans swojej drużyny.
Nie mniej emocji dostarczył niedzielny pojedynek dwóch zespołów występujących w klasie okręgowej. Jeziorak Iława podejmował Naki Olsztyn i choć gospodarze walczyli ambitnie, ostatecznie musieli uznać wyższość rywali, przegrywając 2:3. Spotkanie stało na wyrównanym poziomie, jednak to olsztynianie wykazali się większą skutecznością i to oni zagrają w kolejnej rundzie.
Pozostałe mecze 1/8 finału rozegrane zostaną w przyszłym miesiącu. Na 1 kwietnia zaplanowano spotkania KS Łęgajny – Zatoka Braniewo oraz Śniardwy Orzysz – Mazur Pisz. Z kolei 8 kwietnia rozegrane zostaną kolejne trzy pojedynki: Stomil Olsztyn zmierzy się z Olimpią Elbląg, Start Nidzica podejmie GKS Wikielec, a GKS Salęt Boże zagra ze Zniczem Biała Piska.
Na dalsze rozstrzygnięcia kibice będą musieli jeszcze poczekać, jednak już teraz widać, że tegoroczna edycja Wojewódzkiego Pucharu Polski dostarcza wielu emocji i niespodziewanych wyników.
Wiosnę rozpoczęli też trzecioligowcy. Znicz Biała Piska przegrał na wyjeździe z Lechią Tomaszów Mazowiecki aż 1:7. Może nie gruntownie, ale solidnie przebudowany kadrowo GKS Wikielec mierzył się natomiast z rezerwami Jagiellonii Białystok w… Elblągu. To dlatego, że ani w Wikielcu, ani w najbliższych okolicach nie było dostępnego boiska ze sztuczną nawierzchnią.
Przed tym spotkaniem nad podopiecznymi Mateusza Sobieraja ciążyła bezlitosna statystyka. W 8miu dotychczasowych spotkaniach ligowych, rozegranych u siebie, GKS nie wygrał ani razu. Wikielczanie podtrzymali tę niechlubną serię ulegając rezerwom Jagiellonii 0:2. Obie bramki dla zespołu z Białegostoku strzelił Maksim Konanow w 19 i 66 minucie. Styl gry zespołu z Wikielca pozostawiał wiele do życzenia.
W najlepszych nastrojach z kibiców warmińsko-mazurskich 3-ligowców są ci z Elbląga. Olimpia podejmowała faworyzowaną Ząbkovię Ząbki, która rundę jesienną zakończyła na 4tym miejscu, elblążanie natomiast zajmują pozycję w dolnej połowie tabeli. Zawodnicy Damiana Hebdy wygrali 3:1. Wynik otworzył Oskar Kordykiewicz w 21 minucie. 14 minut później było już 2:0 po bramce Łukasza Sarnowskiego. 11 minut po wznowieniu gry w drugiej połowie stratę zniwelował Karol Pierzchalski z Ząbkovii, jednak w 88 minucie wynik ustalił Bartosz Winkler.
GKS Wikielec otwiera strefę spadkową, Znicz Biała Piska tabelę zamyka, natomiast Olimpia Elbląg pozostaje na 11 miejscu, jednak strata do siódmej Broni Radom wynosi tylko jeden punkt.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: Ł. Sadlak/M. Świniarski/P.Świniarski






























